Od zawsze byłam dość pedantyczna, choć to akurat nigdy mi nie przeszkadzało.
W pewien sposób uczyniłam z tego atut.
Zawsze też starałam się osiągnąć perfekcję niemal w każdej sferze życia.
Dążyłam do ideału, zmagając się z ogromnymi kompleksami.
Nie tylko tymi związanymi z moim wyglądem, ale także z tymi, które dotyczyły mojej osobowości.
W końcu jednak uświadomiłam sobie, że to nie ma najmniejszego sensu.
Dla każdego człowieka ideałem jest coś innego, więc tak naprawdę "ideał" nie istnieje.
Dążenie do niego jest jak niekończąca się walka z wiatrakami.
Każdy z nas jest jedyny, wyjątkowy i niepowtarzalny, trzeba tylko zdać sobie z tego sprawę.
Jaka jestem teraz?
Wciąż staram się być perfekcjonistką, ale zachowuje przy tym zdrowy rozsądek i nie popadam w skrajność, tak jak to bywało dawniej.
Przede wszystkim jestem w pełni sobą, bo im bardziej usiłowałam przedstawić siebie jako kogoś innego, kogoś idealnego, tym gorzej na tym wychodziłam.
Widzę w Tobie sporą część siebie.
OdpowiedzUsuńMonika z http://by-monique.blogspot.com/
Potrzebuje pomocy ...
OdpowiedzUsuńPotrzebuje pomocy ...
OdpowiedzUsuńwww.proano.blog.pl
OdpowiedzUsuńW momencie w którym miałam zacząć się głodzić spotkałam twojego poprzedniego bloga i znalazłam się tutaj. Mam 171cm i ważę 60km (co jest wagą idealną), ale ze względu na to że byłam grubsza mam skórę która nie daje mi żyć, ale myślę, że to tłuszcz. Chciałam teraz zrzucić ok 10kg ze względu na moje nogi, ale nie wiem czy nie wciągnę się dalej i chciałam cię zapytać o opinię.
OdpowiedzUsuń